Serwis Motoryzacyjny


Wydawca
PISKP
tel. (22) 811 26 06, redakcja@piskp.pl
fb


Przywołuję z pamięci mój pierwszy kontakt z przeglądami rejestracyjnymi, jak kiedyś nazywano badania techniczne. Był to rok 1960 lub 1961. Jako dziecko towarzyszyłem ojcu w takim badaniu auta na ul. Floriańskiej w Warszawie, gdzie znajdował się pierwszy i wówczas chyba jedyny w stolicy punkt kontroli samochodów. Nie była to oczywiście żadna stacja, ale ustawiona na chodniku niewielka budka z biurkiem i kozą do ogrzewania. Na ulicy wyznaczony był białą farbą odcinek do pomiaru drogi hamowania, a samo badanie polegało jeszcze na sprawdzeniu świateł, wycieraczek, klaksonu i najważniejszej rzeczy – luzu na kierownicy. Jeśli luz przekraczał cztery palce, o co było łatwo w Syrenach i Warszawach, badania nie zaliczało się. Od tamtej pory minęło wiele lat i polskie stacje kontroli pojazdów, podobnie jak stacje dealerskie, stały się jednymi z najnowocześniej wyposażonych w Europie. Doszliśmy jednak do sytuacji, kiedy ich przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Wszystko za sprawą cennika niemal z ubiegłego wieku. Dalsze zamrożenie stawek za badania techniczne może okazać się dla branży zabójcze. Gdy działalność ta przestanie być rentowna, stacje kontroli pojazdów zaczną znikać z rynku. W konsekwencji mniej stacji kontroli pojazdów będzie dostępnych dla klientów. – pisze Marcin Barankiewicz, prezes zarządu PISKP, w komentarzu do protestu przedsiębiorców prowadzących stacje (str. 10). Branża cofnie się wówczas do czasów „Floriańskiej” i kolejki pojazdów oczekujących na badanie sparaliżują miasto. Do tego celu żadne manifestacje nie będą już wtedy potrzebne. Zapraszam do lektury numeru, życząc radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz optymizmu w nadchodzącym roku

Krzysztof Trzeciak

Między rokiem 1937 a 1939 powstał wyjątkowy pojazd przeznaczony do wypraw arktycznych. Nazwano go Snow Cruiser i robił wrażenie. Długi na 17 metrów, wysoki na 3,7 m oraz szeroki na 6,1 m, ważył 34 tony. Za napęd służyły dwa 11-litrowe silniki Diesla oraz 4 silniki elektryczne. Zbiorniki paliwa mogły pomieścić 9,5 tys. litrów paliwa i zapewnić zasięg w ciężkich polarnych warunkach nawet do 8000 km. W artykule opisano jak powstawał ten niezwykły pojazd i jakie były jego dalsze losy. Film pokazujący pojazd w akcji i dramatyczne chwile z jego wyładunku ze statku jest dostępny na Facebooku „Serwisu Motoryzacyjnego” (facebook.com/serwis.motoryzacyjny.piskp)

Stany Zjednoczone były jednym z pionierów w tworzeniu samochodów elektrycznych na przełomie XIX i XX wieku. Obiecujące początki nie dały jednak temu rodzaj owi napędu sukcesu. Na wiele lat odłożono do lamusa elektryfikację samochodów. Brak zdecydowania w działaniu koncernów samochodowych oraz brak konsekwencji władz doprowadziły do tego , że USA muszą teraz gonić resztę świata w wyścigu o czystą planetę. Tymczasem Stany Zjednoczone miały swój znaczący wkład w rozwój pojazdów elektrycznych już na początku XX wieku, a osiągi ówczesnych elektryków były całkiem zadowalające. Dlaczego samochody elektryczne w USA zaczęły tracić popularność i jak wygląda obecna sytuacja z amerykańską elektromobilnością? Odpowiedź można znaleźć w artykule.

Postępująca automatyzacja jazdy powoduje, że w pojazdach (zwłaszcza, choć nie tylko, tych o napędzie elektrycznym i hybrydowym) pojawiają się nowe podzespoły (czujniki, sterowniki, siłowniki), z którymi mechanicy wkrótce będą musieli się zmierzyć. Prognozowane wprowadzenie na rynek samochodów autonomicznych sprawi, że liczba i różnorodność tych urządzeń zwiększy się jeszcze bardziej. W artykule opisano czujniki stosowane w systemach wspomagania kierowcy, m.in. ultradźwiękowe, radarowe, lidarowe i kamery. W kolejnych artykułach będzie prezentowana budowa i zastosowanie innych elementów, wchodzących w skład układów bezpieczeństwa czynnego i biernego współczesnego samochodu.

Autor opisuje dwie sytuacje z własnej praktyki zawodowej, które mogą wystąpić w każdym innym warsztacie czy też stacji kontroli pojazdów. Pierwszy przypadek dotyczył montażu haka holowniczego w fabrycznie nowym samochodzie. Pomimo że, autoryzowany serwis potwierdził możliwość montażu haka holowniczego w tym modelu (i taki zapis widniał w pozwoleniu czasowym), przy bliższej analizie dokumentów okazało się, iż pojazd nie może ciągnąć przyczep, a zatem nie otrzyma zaświadczenia z badania technicznego. Drugi przypadek dotyczył sytuacji zatrzymania zarówno pojazdu, jak i jego dowodu rejestracyjnego przez policję na podstawie uzasadnionego podejrzenia, że wskazania drogomierza zostały poddane manipulacji. Odzyskanie wirtualnie zatrzymanego dowodu rejestracyjnego okazało się dla kierowcy bardzo trudne ze względu na zawiłości prawne. Wnioski wyciągnięte z obu omówionych przypadków powinny być pomocne dla każdego mechanika, jak i diagnosty skp.

Podkategorie





Aktualności





Sosnowski






SiteLock