Serwis Motoryzacyjny


Wydawca
PISKP
tel. (22) 811 26 06, redakcja@piskp.pl
fb


 

Proekologiczne działania producentów pojazdów zaowocowały wprowadzeniem elektrohydraulicznych układów wspomagania kierownicy EPHS. Niestety układy EPHS, tak jak wszystkie inne układy w pojazdach, ulegają awariom. Z uwagi na miejsce umiesz­czenia w pojeździe modułu EPHS (znajduje się on blisko nawierzchni jezdni, pomiędzy nadkolem przedniego koła a zderzakiem), jest on najczęściej narażony na usterki mechaniczne nawet przy stosunkowo niewielkich koli­zjach, jak również na niszczące działanie wody. W artykule opisano budowę EPHS oraz przedstawiono typowe usterki tych układów na przykładzie EPHS produkcji KOYO i TRW, montowanych m.in. w pojazdach koncernu VAG.

 

 

Obecnie jeden z głównych problemów podczas wykonywania badań technicznych stanowią tzw. nie­dozwolone przeróbki, czyli zmiany parametrów okre­ślonych w dowodzie rejestracyjnym lub niezgodność z homologacją typu pojazdu. Generalnie obowiązkiem diagnosty, przed rozpoczę­ciem badania stanu technicznego, jest sprawdzenie cech identyfikacyjnych oraz ustalenie i porównanie zgodno­ści faktycznych danych pojazdu z danymi w dowodzie rejestracyjnym. W artykule omówiono możliwości diagnosty SKP zweryfikowania modyfikacji konstrukcji pojazdu w trakcie badania. Przedstawiono kilka przykładów dozwolonych i niedozwolonych przeróbek pojazdów.

 

 

 

W 2015 r. trwały intensywne prace związane z realizacją projektu CEP 2.0, który miał wejść w życie 4 stycznia 2016. Dlaczego nie udało się dotrzymać tego terminu? Od kiedy opłata za badanie techniczne i opłata ewidencyjna będą pobierane przed jego wykonaniem? Jaki zakres danych będzie gromadzony w Centralnej Ewidencji Pojazdów według najnowszego projektu rozporządzenia? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w artykule.

 

 

Coraz częściej sądy stają na stanowisku, że diagnosta odpowiada nie tylko za respektowanie litery prawa, ale także powinien kierować się zdrowym rozsądkiem oraz przewidywać następstwa swojego działania. Z obowiązku takiego zdroworozsądkowego podejścia do badania nie zwalnia diagnosty nawet najlepsza opi­nia rzeczoznawcy samochodowego. Czy w związku z tym diagnosta może i powinien nie dopuścić do ruchu pojazdu, który ma usterki niesprecyzowane w tabeli załącz­nika nr 1 do rozporządzenia w sprawie zakresu i spo­sobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów? Jaka jest możliwość skutecznej obrony diagnosty w przypadku, gdy pojazd, który przeszedł pozytywnie badanie techniczne, uczestniczył w wypadku drogowym? Zainteresowanych odpowiedziami na te pytania odsyłamy do artykułu.

 

 

 

W ostatnich miesiącach na łamach popularnej prasy motoryzacyjnej ukazało się wiele rankingów awaryjności samochodów i artykułów prezentujących problemy z trwałością niektórych silników. Na efekt tych artykułów nie trzeba było długo czekać. Mniej udane wersje samochodów są przez potencjalnych nabywców omijane szerokim łukiem i tym samym tracą więcej na wartości. Czy można znaleźć wyjście z tej sytuacji? Okazuje się, że tak. Wystarczy zmienić silnik na inny, zbierający lepsze oceny Odbywa się to tylko „na papierze”. Oczywiście później konsekwencje tego ponosi nie tylko nowy właściciel, ale również warsztat. Niewłaściwe przyporządkowanie modelu pojazdu prowadzi do braku zgodności przy zamawianiu części zamiennych, jak również niewłaściwej diagnostyki podzespołów w razie ich awarii. Z tym problemem zetknął się i opisał w swoim artykule Ignacy Horowski (str. 24). Z kolei Krzysztof Cieślak pisze o ograniczonych możliwościach wykrywania tego typu i innych zmian konstrukcyjnych w trakcie badania technicznego (str. 14). Diagnosta SKP przy określaniu końcowego wyniku badania technicznego zawsze musi stosować się do wytycznych zawartych w przepisach prawa. Czy jednak może nie dopuścić do ruchu pojazdu, który ma uszkodzenia nie ujęte w katalogu usterek? Odpowiedzi na to pytanie udziela Rafał Szczerbicki w artykule „Czy warto ryzykować?” (str. 12). Polecam ten artykuł, bowiem coraz częściej sądy stają na stanowisku, że od diagnostów należy wymagać kierowania się zdrowym rozsądkiem. Z kolei o potrzebie logicznego myślenia przy diagnozowaniu trudnych do zlokalizowania usterek w instalacjach piszą Andrzej Cichoń (str. 17) i Mikołaj Słupski (str. 20). Zapraszam do lektury numeru, życząc wielu sukcesów w roku 2016. Krzysztof Trzeciak

 

Podkategorie





Aktualności





Sosnowski






SiteLock