Serwis Motoryzacyjny


Wydawca
PISKP
tel. (22) 811 26 06, redakcja@piskp.pl

Developed in conjunction with Ext-Joom.com

 Samochody w Australii podlegają głównie badaniu stanu technicznego pod kątem bezpieczeństwa jazdy. Obowiązujące normy emisji spalin odpowiadają europej­skim, a władze ufają producentom i użytkownikom „na słowo”. Jeśli firma lub inny uprawniony podmiot dekla­ruje, że dany model „mieści się w przepisach”, pojazd zo­staje dopuszczony do sprzedaży. Jednak każdy stan w Australii ma własne przepisy dotyczące obowiązkowych przeglądów technicznych. Czasem ustępują one przed potęgą natury. Duże odległości między z rzadka rozsianymi siedzibami ludz­kimi sprawiły, że zwal­nia się z obowiązku badania technicznego samochody, któ­re zmieniają właściciela w odludnych zakątkach stanu. Jedynie w stanie Queensland jest sprawdzana emisja spalin przy okazji wyrywkowych kontroli stanu tech­nicznego, jednak bez wnikania w szczegóły. Samochód nie może po prostu wydzielać widocznego zadymienia. Więcej informacji o organizacji badań technicznych w Australii w artykule.

 Nie ulega wątpliwości, że jesień tego roku dla sta­cji kontroli pojazdów upływa pod znakiem CEP 2.0. Sytuacja zmienia się dynamicznie. Równo­legle trwają prace legislacyjne i programistyczne zwią­zane z uruchomieniem systemu. Mimo skomplikowanych zapisów prawnych, któ­re sprawiają wiele kłopotów osobom nie zajmującym się na co dzień prawem, ustawa, poza drobnymi wyjątkami, wchodzi w życie 13 listopada. Pojawia się wiele pytań w sprawie rozporządzeń wyko­nawczych. W artykule autor stara się udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące opłat ewidencyjnych, katalogu danych gromadzonych w CEP oraz zakresu danych udostępnianych z CEP.

 Ustawa „Prawo o ruchu drogowym” – w przypad­ku pojazdu z zamontowanych urządzeniem tech­nicznym podlegającym dozorowi technicznemu – wymaga przedstawienia do badania technicznego doku­mentu wydanego przez właściwy organ dozoru stwierdza­jącego sprawność urządzenia technicznego. W przypadku braku tego potwierdzenia, badanie techniczne nie może być przeprowadzone. Zdarzają się przypadki, że diagno­sta wykonując badanie techniczne pojazdu nie zawsze w 100% jest w stanie ocenić, czy zamontowane na pojeździe urządzenie wymaga badania dozoru technicznego, czy też nie. W artykule wymieniono akty prawne dotyczące dozoru technicznego oraz  urządzenia podlegające dozorowi. Wykaz ten powinien ułatwić diagnoście ocenę, czy urządzenie na pojeździe podlega dozorowi technicznemu. W sytuacjach wątpliwych autor zaleca taki pojazd odesłać do UDT, gdzie na podstawie dokumentacji i tabliczki znamionowej zostanie wydany dokument potwierdzający status urządzenia technicznego.

 W artykule zaprezentowano stanowisko proku­ratora generalnego w sprawie cofnięcia przez starostę diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicz­nych. W opisywanym rok temu na łamach SM  przypadku, starosta cofnął decyzją ad­ministracyjną uprawnienia diagnosty, albowiem ustalił, że w dniu przeprowadzenia okresowego badania tech­nicznego pojazdu nie było ważnego dokumentu poświad­czającego sprawność zbiornika LPG, a mimo to został on dopuszczony do ruchu przez diagnostę, który prze­prowadził badanie techniczne przedmiotowego pojazdu z wynikiem pozytywnym. W odwołaniach od tej decyzji zgłoszono wątpliwości co do konstytucyjności przepisów ustawy „Prawo o ruchu drogowym” dotyczących cofania uprawnień diagnosty, albowiem przewidują one obecnie tylko jedną sankcję, tj. cofnięcie uprawnień na lat 5. Zdaniem prokuratora generalnego obecnie przyjęty w prawie o ruchu drogowym reżim odpowiedzialności obiektywnej za delikt administracyjny diagnosty reali­zuje przesłanki wynikające z zasady proporcjonalności, gdyż zakwestionowana regulacja może doprowadzić do realizacji zamierzonego celu, którego osiągnięcie jest konieczne dla ochrony wskazanych wyżej konstytucyjnych wartości, a efekty tej ochrony są adekwatne do uciążli­wości nakładanej sankcji.

Rozpoczął się kolejny etap wdra­żania systemu CEPiK 2.0, który przy­gotowuje Ministerstwo Cyfryzacji. Ustawa wdrażająca system była jesz­cze przed wejściem w życie już sied­miokrotnie nowelizowana, a termin był kilka razy odraczany. Plan był taki, że CEPiK ruszy z początkiem 2016 r. Im bliżej było tego terminu, tym bardziej okazywało się, że nie jest on gotowy. Sytuacja zmienia się dyna­micznie i to na tyle, że w chwili pisa­nia tego tekstu nie jest jeszcze wiado­me, czy ostateczna data 13 listopada zostanie dotrzymana. Same zapisy ustawy są dość skomplikowane i mogą sprawić kłopoty osobom nie zajmują­cym się na co dzień prawem. Widać to po liczbie pytań, z jakimi przed­siębiorcy i diagności zgłaszają się do Izby. Dlatego polecam artykuły „Od­powiedzi na trudne pytania” (str. 21) oraz „CEP 2.0 – rozporządzenia wy­konawcze” (str. 16), w których wyja­śniamy wiele kwestii praktycznych. Piszemy o sposobie pobierania opła­ty ewidencyjnej, o zakresie danych, jakie są gromadzone w Centralnej Ewidencji Pojazdów, oraz jakie z tych danych są udostępniane stacjom kon­troli pojazdów. Samo badanie pojaz­du nie ulegnie zbytnio zmianie, ale będzie więcej czynności do wykona­nia przed przystąpieniem do niego. W prasie pojawiły się informacje, że aktywacja systemu może oznaczać paraliż wydziałów komunikacji, które każdego dnia obsługują kilkanaście tysięcy kierowców, a także problemy w trakcie badań technicznych czy policyjnych kontroli drogowych. Nie­zależnie od pierwszych efektów funk­cjonowania systemu, obecna zmiana powinna usprawnić pracę stacjom i diagnostom. Przekonamy się o tym już wkrótce.

Zapraszam do lektury numeru

Krzysztof Trzeciak

Podkategorie





Aktualności







Ciekawe linki



SiteLock